Wybuch w Bejrucie – Jak do tego doszło i jakie są skutki wybuchu?

Wybuch w bejrucie

04.08.2020 r. to data, w której ponad 300 tyś. ludzi straciło dach nad głową. To właśnie w ten dzień miał miejsce gigantyczny wybuch w stolicy Libanu (Bejrucie). Ok 150 osób zginęło na miejscu a ta liczba ciągle rośnie, gdyż media relacjonują, iż napływa coraz to więcej zgłoszeń o zaginięciach. Wybuch spowodował potężne straty i namieszał w gospodarce tego państwa. Ucierpiało na tym również główne źródło transportu, czyli transport morski. Z taką siłą rażenia, nie spotkał się nikt przez bardzo wiele lat.

Co wywołało wybuch i jak łatwopalny środek trafił do portu?

Historia tego portu sięga blisko 7 lat wstecz. 23.09.2013r po napotkaniu problemów technicznych, do portu morskiego trafił statek „Rhosus”. Odbywany rejs pod banderą mołdawską, rozpoczął się od Gruzji zmierzając w kierunku Mozambiku. Technicy, którzy przeprowadzali inspekcje, stwierdzili duże braki w BHP kontenerowca. W skrócie nie był on zdatny do transportu. Wszelkie próby skontaktowania się z właścicielem statku nie przyniosły odpowiedzi. Kolejną komplikacją były przepisy imigracyjne, które uniemożliwiały załodze wejście na pokład.

Ładunek, który znajdował się na pokładzie, to nieorganiczny związek chemiczny – saletra amonowa czyli azotan amonu. Spora część osób, niezaznajomionych z tematem wypowiadało się w mediach, jak można przechowywać tak niebezpieczny ładunek w porcie morskim. Dla sprostowania, związek ten stosowany jest do wielu rzeczy. Dla rolników jest to niezwykle cenny związek, bowiem jest to idealny nawóz stosowany w tamtych rejonach. Łatwo ją transportować, łatwo też przenika do gleby i dostarcza uprawom potrzebnych składników.

Dlaczego związek ten wywołał tak potężną falę, która zniszczyła połowę miasta?

Trzeba mieć na uwadze, że saletra amonowa jest bardzo bogata w azot. Pod wpływem temperatury saletra amonowa ulega rozkładowi i dzieli się na H2O i N2O, czyli wodę i podtlenek azotu. Stomatolodzy wykorzystują go w roli gazu rozweselającego. W transporcie i środowisku mechaniki, tunerzy montują butlę pod nazwą „nitro” w celu krótkotrwałego, gwałtownego podniesienia mocy silnika i zamiany samochodu w rakietę na kołach. Choć woda nie jest nam straszna, tak N2O to potężna łatwopalna bomba.

Jak doszło do wybuchu w Bejrucie?

Spekulacje na ten temat były różne. Początkowo mówiło się o przechowywaniu broni wraz z amunicją, skonfiskowaną podczas jednej z kontroli kontenerowców. To były jednak przypuszczenia z nagrań, które wpłynęły do sieci. Na większości z dostępnych wideo, kilka sekund przed wybuchem, można było dostrzec błyski, które wprowadziły niemałe zamieszanie. Siła rażenia była tak wielka, że potężnie dotknęła miasto w promieniu 7km, natomiast szkody są zauważalne nawet w promieniu do 10km. Takiego zniszczenia nie mogła spowodować paląca się amunicja, dlatego podejrzenia zostały odsunięte na bok.

Poznaliście już nieorganiczny związek chemiczny jakim jest saletra amonowa i jego niesamowite zastosowanie. Transport 2750 ton tego związku do portu, jest jak wprowadzenie konia trojańskiego. Nieumiejętne jego przechowywanie w magazynie spowodowało wybuch słyszalny nawet na Cyprze oddalonym 240km od miejsca wybuchu. Podpalenie chemikaliów było spowodowane złym przygotowaniem ze strony techników. Były przeprowadzane prace, nad zabezpieczeniem ładunku, mianowicie pracownicy spawali główny właz, który prowadził do w/w związku. Chcąc zadbać o bezpieczeństwo przed kradzieżą ładunku sprawili, że całe miasto pogrążyło się w biedzie i rozpaczy.   

Jakie są skutki wybuchu w Bejrucie.

Ucierpiała na tym infrastruktura i mieszkańcy. Aktualnie miasto wygląda jak z filmów o tematyce postapokaliptycznej. Powybijane szyby, zawalone budynki i masa ludzi w szpitalach. Transport morski, czyli główna droga transportu w Bejrucie została wstrzymana na długie lata. Handel i gospodarka stoi pod wielkim znakiem zapytania. Jeszcze nie tak dawno miejsce to było kluczowe dla miasta. Przez bejrucki port przechodziła większa część importu żywności a w silosie znajdującym się niedaleko portu składowano znaczne zapasy zboża. Władze poinformowały, iż sam silos był przeznaczony do przechowywania ok 120 tysięcy ton ziarna.

– Zapasy zboża wystarczą obecnie na nieco mniej niż miesiąc. Dla zapewnienia bezpiecznych dostaw żywności Liban potrzebuje co najmniej trzymiesięcznego zapasu i trwają poszukiwania innych miejsc magazynowania zboża. Mimo to władze uspokajają, że krajowi nie grozi brak chleba i mąki. – powiedział libański minister gospodarki i handlu Raoul Nehme.

Podsumowanie

2020r. to bez wątpienia jeden z najgorszych lat, w XXI wieku. Początkowo dotknął nas koronawirus, który nadal nie daje za wygraną, a teraz wydarzyła się tak potężna tragedia. Głowa państwa mówi o stratach w granicach 15-20 miliardów dolarów, a odbudowę miasta przewidują na 20-25 lat. W sieci można znaleźć masę zbiórek, prowadzonych na poczet rodzin dotkniętych klęską i na odbudowę miasta. Miejmy nadzieję, że resztę 2020r. będziemy mogli przeżyć w spokoju. Choć przysłowie mówi „nadzieja matką głupich” tak w tym wypadku nie pozostaje nam nic innego, jak żyć z przekonaniem, że będzie już tylko lepiej.

Wideo z tragedii:
https://www.youtube.com/watch?v=avgBgc210bg
https://www.youtube.com/watch?v=N1CvRTqDJhc